Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa

Zbór w Łodzi


Strona główna

Zasady wiary

Historia zboru

Nauczanie

Galeria

Linki

Kontakt


Duch Święty i zbawienie

Roman Jawdyk

 

W nauczaniu Pana Jezusa znajdziemy definicję zbawienia, która została ujęta w następujący sposób: "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony" (Mk 16:16). Jest ona prosta i jasna. Wiara zostaje ukoronowana przyjęciem przymierza z Bogiem przez chrzest. Wiara która wprowadza zasady Biblii do codziennego życia, a używając terminologii biblijnej, żywa wiara jest kluczem do Bożych obietnic. Bez wiary nie można podobać się Bogu. W dzień pięćdziesiątnicy apostołowie otrzymali pytanie co powinniśmy zrobić aby być zbawionymi. Odpowiedzi udzielił Piotr: "A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego" (Dz 2:38).

Na temat zbawienia jest wiele różnych pojęć i doktryn. Aż ciśnie się pytanie, czy rzeczywiście Biblia tak bardzo ukrywa tę tak istotną prawdę dla każdego zainteresowanego człowieka? W moim przekonaniu Nowy Testament bardzo prosto i jednoznacznie to przedstawia. Temat zbawienia należy poznawać z Biblią i tylko z nią. Błędem jest wprowadzanie do rozważania uwarunkowań etyczno-moralnych, historycznych i kulturowych. Rozważania, które wprowadzają do Bożej prawdy o zbawieniu wymienione rzeczy, bardzo szybko doprowadziły do zmiany nauczania o zbawieniu z każdym mijającym stuleciem, a tym samym podważa się prawdę, która wskazuje na Biblię jako na księgę ponadczasową i nie podporządkowującą się upadającej kulturze, serwowanej przez przeciwnika Bożej prawdy. Spotkałem się w Izraelu z ciekawym kościołem, który raz w roku na specjalnym spotkaniu teologicznym ustanawia nowe prawa odpowiadające oczekiwaniom i wyzwaniom jego członków. Co ciekawe, od tego momentu te prawa stają się Bożymi prawami. Czasami mam wrażenie, że i chrześcijanie w sprawach zbawienia idą podobną drogą. Świadczy o tym nauka o ewangelii sukcesu, nieutracalności zbawienia, lub często powtarzany slogan "Bóg patrzy tylko na serce", podczas gdy pozostałe sprawy są nie ważne. Dzisiaj temat świętości bardzo często działa jak "czerwona płachta na byka", a próba dotknięcia tematu pobożności równa się z zarzutem braku miłości i zniewoleniem. Dotknięcie problemu wynikającego z fałszywego nauczania wzbudza "święte oburzenie", oczywiście w cudzysłowie, wskazujące na brak tolerancji i szacunku do różnorodności. W ekumenizmie próbuje się znaleźć Bożą wolę do jedności. Coraz częściej chrześcijaństwo podobne jest do wołającego Izraela: dosyć mamy manny, tej nikczemnej manny. Dosyć mamy prowadzenia nas przez proroka Samuela, my chcemy być podobni do innych ludów, daj nam króla. Dlaczego mamy być jakimiś (dziwolągami, zaszufladkowanymi) innymi? My chcemy być takimi jak inne narody. I tak sobie w temacie zbawienia ewoluują odpływając, tylko dokąd?

I w tym wszystkim pojawia się pytanie: Jaki udział ma Duch Święty w temacie zbawienia? Czy bez chrztu Duchem Świętym można być zbawionym? Czy chrzest Duchem Świętym jest warunkiem pochwycenia?

Krótko mówiąc, nie można dojść do Boga bez pracy Ducha Świętego. Nie można poznać swojego grzesznego serca bez objawienia Ducha Świętego. Nie można zrozumieć sprawiedliwości i zauważyć w osobie Pana Jezusa swego zbawiciela bez działania Ducha Świętego. Tylko proszę poczekać i nie wyciągać szybkich wniosków, ale postarajmy się razem skupić nad Biblią. Już słyszę pytanie: Jeżeli ktoś nie jest ochrzczony Duchem Świętym, to czy ma zbawienie?

Na samym początku przytoczyłem definicję Pana Jezusa, w czym zamyka się zbawienie. Powtarzam: wiara i chrzest wodny, lub inaczej: wiara która doprowadza do oczekiwanego przez Boga działania, nazywana przez Biblię żywą wiarą, potwierdzona zawarciem przymierza wprowadza do zbawienia w imieniu Pana Jezusa. Ale nie dzieje się to bez pracy Ducha Świętego. Przypomnę zadanie Ducha Świętego określone przez naszego Mistrza: "Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony. Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi" (J 16:7-13). Zacytowane miejsce wyraźnie wskazuje na rolę Ducha Świętego, który wskaże na grzech, a następnie wprowadzi w temat sprawiedliwości, uświadamiając prawdę o sądzie. Kto „sprawiedliwemu” człowiekowi żyjącemu zgodnie z kanonem tego świata, jego etyką i kulturą, uzmysłowi jego grzeszną naturę i potrzebę spotkania z Jezusem, który może wprowadzić do sprawiedliwości napełniając wiarą przez moc swojego słowa? Ujmując to w inny sposób, kto może doprowadzić do ułaskawienia i otrzymania wybawienia, zbawienia w imieniu Jezusa?

Bez pracy Ducha Świętego nikt nie jest w stanie spotkać się z żywym Świętym Bogiem, lecz tej pracy nie należy łączyć z chrztem Duchem Świętym. Pan Jezus w Swojej nauce wskazywał na działanie Ducha Świętego i dzielił je na dwa etapy. Wróćmy do Słowa Bożego: "Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie" (J 14:17). Ewangelista powtarzając słowa Mistrza wskazuje na pracę Ducha Świętego i błogosławieństwo, jak już wspomniałem, w dwóch etapach: pierwszy, który jest zawarty w słowach "jest pośród was", a następnie wprowadza w drugi, który Pan określił "i będzie w was". Wszystko, co się dzieje w duchowym życiu, jest dziełem Pana Jezusa, które jest kształtowane i prowadzone przez Ducha Świętego zgodnie ze słowami Mistrza: "Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem" (J 14:26). Drugi etap prowadzenia następuje w momencie chrztu Duchem Świętym i rozpoczyna okres głębszego doświadczania mocy i siły, wprowadzając możliwość wyposażenia darami Ducha Świętego i prowadząc do stanu oczekiwanego przez Boga: "ale bądźcie pełni Ducha" (Ef 5:18). Celem tego działania jest ukształtowanie w człowieku Boskiej natury (2P 1:4). Mimo tego, że człowiek nie jest ochrzczony Duchem Świętym, doświadcza jego działania, które wpływa na niego, przenikając "z zewnątrz" wnętrze człowieka. W momencie chrztu Duchem Świętym, wprowadza się On do wnętrza człowieka i zajmuje serce oraz ciało. potwierdzają tą myśl słowa apostoła: "Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?" (1Kor 3:16). "Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?" (1Kor 6:19).

Uważam, że pytania należy formować zupełnie inaczej: Co stoi na przeszkodzie abym mógł doświadczyć chrztu Duchem Świętym, wraz ze znamionami wynikającymi z Biblii? Dlaczego nie przeżyłem tego wspaniałego napełnienia?

Biblia wielokrotnie zaprasza do skorzystania z tego daru, a apostoł Piotr wypowiedział wspaniałą obietnicę w dzień Zielonych Świąt: "Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła" (Dz 2:39).

Druga myśl jest bardziej delikatna: Czy do pochwycenia jest potrzebne przeżycie chrztu Duchem Świętym? Posłużę się dwoma miejscami z Biblii, które rzucają światło na temat pochwycenia: "A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was" (Rz 8:11). "A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia" (1Kor 15:23). List do Rzymian wyraźnie mówi o Duchu mieszkającym w człowieku, wskazując na potrzebę napełnienia Duchem. Z kolei list do Koryntian używa określenia "Chrystusowi" i od razu nasuwa się pytanie: czy Chrystusowy jest tylko ten, który jest ochrzczony Duchem? Jeżeli tak, to czy nieochrzczony Duchem może przyjąć chrzest wodny? I dalej, czy może przyjmować Wieczerzę Pańską? Jeżeli więc udzielono komuś chrztu wodnego i przyjmuje on Wieczerze Pańską, to powtórzę pytanie: jest Chrystusowy czy nie? Odpowiedzi udziela Sam Pan Jezus: "Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, we mnie mieszka, a Ja w nim" (J 6:56).

Apostoł dotykając sedna tematu pochwycenia przekazuje ciekawą informację: "Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy" (1Tes. 4:16-18). Co ciekawe, powtórzone jest sformułowanie "ci, którzy umarli w Chrystusie". Ponownie pojawia się pytanie: czy ludzie prowadzący święte życie i będący pojednani z Bogiem i z ludźmi, umierają w Chrystusie, czy też nie? Dawcą zbawienia i pochwycenia jest Bóg, i do niego należy ta decyzja. Naszym zadaniem jest prowadzenie świętego i czystego życia, wzrastając w Duchu Świętym. Na pewno bez jakiejkolwiek wątpliwości przeżyty chrzest Duchem, prowadzenie świętego życia wypełnionego miłością daje stuprocentowy przywilej skorzystania z pochwycenia. Lecz nie mamy prawa zająć stanowiska Ojca i powiedzieć Chrystusowi zgodnie z listem do Koryntian czy Tesaloniczan, że na pewno nie. W tych miejscach nie jest wspomniany chrzest lub ochrzczeni. Powtórzę: decyzja należy do Ojca, nie do nas. Nie jest to otwieranie furtki do łatwego życia, lecz uświadomienie, że nie mamy prawa wchodzić w kompetencje Boga.

Korzystajmy więc ze wszystkich obietnic Bożych, bo taka jest wola Ojca. Nie zostawiajmy sami siebie z nutą niepewności na moment pochwycenia, skoro obietnica chrztu Duchem Świętym jest dana dla każdego pragnącego serca. Zamiast toczyć boje, z jednej strony zajmując pozycję Pana Boga i wchodząc w Jego kompetencje, a z drugiej próbując w różnorodny sposób usprawiedliwiać brak chrztu Duchem Świętym, podejmijmy wspólną walkę o to aby pięćdziesiątnica, ta Boża gwarancja, była udziałem każdego dziecka Bożego. Stąd Biblia tak mocno obliguje każdego człowieka aby walczył i bojował o napełnienie Duchem Świętym. Chrzest Duchem Świętym w pracy ewangelizacyjnej apostołów był na drugim miejscu po upamiętaniu i przyjęciu Pana Jezusa jako swojego zbawiciela. Idźmy więc ich śladami i pamiętajmy, że brak pragnienia, podkreślam, pragnienia chrztu Duchem Świętym, a co za tym idzie boju modlitewnego, świadczy o problemach natury duchowej i to z nich należy wyjść jak najszybciej. Chrzest Duchem jest konieczny do prawidłowego wzrastania, prowadzenia życia i usługiwania w sile Ducha Świętego.

To praca Ducha Świętego doprowadza do zbawienia i to Duch Święty pochwyci Oblubienicę na spotkanie z Oblubieńcem.

Niech dobry Pan Bóg błogosławi i wypełnia mocą Ducha Świętego.


Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa

Zbór w Łodzi

ul. Rogozińskiego 23

93-554 Łódź